serwisy tvp

Z krzyżem na krzyż

Filmy dokumentalne/historia

W centrum Bobrujska, na skrzyżowaniu ulic Marksa i Czanharskaj, stoi wielki budynek z czerwonej cegły....

WIĘCEJ
W centrum Bobrujska, na skrzyżowaniu ulic Marksa i Czanharskaj, stoi wielki budynek z czerwonej cegły. W latach 30 - tych XX wieku swoją siedzibę miało tam miejscowe NKWD. W jednym z pomieszczeń rozstrzeliwano ludzi. Film przybliża wydarzenia z tamtych czasów i pozwala poznać kilkanaście osób z setek represjonowanych przez władzę sowiecką. Bohaterami reportażu są prawosławni duchowni i wierni z okolic Bobrujska, a wspominają ich dzieci i wnuki.
Jednym z rozmówców jest ks. Walancin Wajtusionak. Opowiada o tym ile osób, za co i z czyjej ręki cierpiało w latach 30 - tych. Przywołuje źródła swojej wiedzy o zabitych i zaginionych bez wieści duchownych i parafian.
W filmie można zobaczyć kopie oficjalnych dokumentów KGB i prywatne fotografie ofiar. Ich życie zmieniło się gwałtownie i diametralnie, wskutek absurdalnych postulatów ideologicznych i politycznych. Niewielką ilością dokumentów i eksponatów, świadczących o represjach przeciw cerkwi, dysponuje Natalla Arciemczyk, dyrektorka Muzeum Krajoznawczego w Bobrujsku. Więcej jest źródeł w postaci krewnych ofiar, pamiętających tamte wydarzenia.
Mikałaj Wałko był zwyczajnym starostą jednej z cerkwi w Bobrujsku, Razem z kilkoma innymi duchownymi i aktywnymi parafianami, otrzymał karę śmierci. Ich majątek skonfiskowano. Zostali rozstrzelani 28 września 1938 roku. W sumie rozstrzelano 50 osób ze 111 prawosławnych wiernych eparchii bobrujskiej. Inni zmarli w niewoli i zaginęli bez śladu.
Jednym z najpoważniejszych kandydatów do kanonizacji i włączenia w poczet męczenników zbrodni NKWD jest ks. Paweł Sieubo. Wspomina go wnuczka, Raisa Sieubo dziś już starsza, ale bardzo energiczna kobieta. Na potrzeby filmu pokazuje wszystkie pamiątki po swoim dziadku: fotografie i listy.
W reportażu zrekonstruowano sceny jego aresztowania i przesłuchania. W tym celu ekipa zdjęciowa uda się do miejsca przesłuchań i kaźni dawnej siedziby NKWD, w której obecnie znajduje się szkoła sportowa dla dzieci.
O tym, dlaczego współcześni ideolodzy nie potępiają stalinowskich katów a współczesne KGB uważa się za spadkobiercę NKWD, opowiada historyk Aleś Czyhir.
Wszystko składa się na obraz stalinowskich zbrodni w historiach ofiar i ich katów.

Wideo