serwisy tvp

Filmy dokumentalne/sztuka

Skromny, wiejski dom emerytów - państwa Gliwiczów w małej wiosce na kielecczyźnie. Trwają przygotowania do...

WIĘCEJ
Skromny, wiejski dom emerytów - państwa Gliwiczów w małej wiosce na kielecczyźnie. Trwają przygotowania do wyjazdu. Każdego roku nasi bohaterowie ruszają na pół roku do Indii. Bombaj to inny świat. Kolorowy, gorący, pulsujący życiem. W Bombaju zatrzymują się w skromnym hoteliku Armii Zbawienia. Tam również mają już swoich znajomych. Główni bohaterowie; państwo Gliwiczowie - są zwykłymi, polskimi emerytami starego portfela. Na emeryturze znaleźli swoją pasję - Indie i granie w hinduskich filmach popularnie określanych jako Bollywood. Zagrali już w kilku filmach z Bollywood, gdzie są cenieni jako odtwórcy ról, w których musi wystąpić Europejczyk. Dzwonią do swojej agentki z pytaniem, czy jest dla nich jakaś rola. Kamera podąża za naszymi bohaterami na rozmowę z agentką i ze starymi przyjaciółmi z planu takimi jak na przykład Allan - kanadyjski naukowiec, który na stałe zamieszkał w Bombaju, porzucił karierę uniwersytecką i utrzymuje się z grania w bollywoodzkich filmach. Być może oni załatwią sobie jakiś epizod lub większą rolę. Przy okazji wprowadzają w świat hinduskiego filmu. Wyruszają autobusem w długą drogę do swojej miejscowości.
Swojej - bo znają tam wszystkich i wszyscy ich znają. To kontrapunkt dla początku filmu i małej wioski, w której mieszkają w Polsce. Tam prawie nikt ich nie kojarzy. Miejscowi wiedzą tylko, że to jacyś miastowi z Warszawy.
W hinduskiej wiosce mają swój domek, który wynajmują co roku. Mają swój stolik w lokalnej knajpce. Mają swoich przyjaciół. Zarówno Hindusów jak i Europejczyków którzy osiedli tam na stałe. Prowadzą leniwe życie za bezcen, z widokiem z ganku, który powala na kolana. To życie, które może wyglądać inaczej. Życie, w którym wszyscy są szczęśliwi i nikt nikomu nie zazdrości.

Wideo