serwisy tvp

Moje dobre imię

Filmy dokumentalne/historia

Bohaterem reportażu jest Siarhiej Chanżakou. Urodził się w 1942 roku na Kołymie jako syn jednego...

WIĘCEJ
Bohaterem reportażu jest Siarhiej Chanżakou. Urodził się w 1942 roku na Kołymie jako syn jednego ze stu tysięcy obywateli sowieckich zesłanych w związku z zabójstwem bolszewickiego działacza Siergieja Kirowa. W wieku 21 lat został skazany po raz pierwszy na 10 lat pozbawienia wolności za udział w tworzeniu antysowieckiej organizacji. Udało mu się wyjechać z rodzicami do Mińska, gdzie mieszka do dziś.
Dzieciństwo w niewoli ukształtowało w nim postawę sprzeciwu wobec panującej władzy. Siarhiej znalazł trzech młodych ludzi zainteresowanych jego sprawą. Jeden z nich okazał się współpracownikiem KGB i wszystkich wydał. Siarhiej znów trafił do niewoli.
Ekipa zdjęciowa zajrzała do jego mieszkania, które zachowało atmosferę tamtych czasów niektóre rzeczy były jeszcze świadkami wydarzeń z jego młodości: niemal muzealna lodówka, porcelanowe statuetki i radio, przez które próbował słuchać audycji Radia Swaboda. Postanowił zrobić pierwszy krok do demokracji zniszczyć nadajnik zagłuszający Radio Swaboda. Ale KGB udaremniło operację i Siarhiej Chanżakou po raz kolejny trafił do obozu pracy.
Do Mińska wrócił po dziesięciu latach łagrów w Mardowii, w 1973 roku. Postanowił skoncentrować się na pracy, miał ambicje zawodowe, ale jako polityczny nie mógł zająć wyższego stanowiska niż główny inżynier.
Spacerując po Mińsku z kamerą i głównym bohaterem można dostrzec zmiany, jakie zaszły w mieście ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. W tym celu wykorzystano archiwalne zdjęcia i nagrania. Ale wiele się również nie zmieniło. W budynku sądu, w którym niegdyś sądzono Siarhieja, mieści się teraz Sąd Najwyższy Republiki Białoruś. Siarhiej chodzi tam aby przyglądać się kolejnemu procesowi nad nowymi wrogami nowego reżimu przedsiębiorcami z Wołkowyska Mikołajem Autuchowiczam i Uładzimira Asipienkam. Sam Chanżakou do tej pory nie został rehabilitowany i nigdy nie domagał się, aby jego państwo go pokochało.

Wideo