serwisy tvp

Filmy dokumentalne/społeczeństwo

Dyrektor cyrku „Bojaro” ze smutkiem przyznaje, że zainteresowanie cyrkiem maleje, nawet dzieci nie reagują już...

WIĘCEJ
Dyrektor cyrku „Bojaro” ze smutkiem przyznaje, że zainteresowanie cyrkiem maleje, nawet dzieci nie reagują już entuzjazmem na wieść, że cyrk przyjechał. A dorośli cynicznie odpowiadają, że „cyrk to mają w domu”. A jeszcze w latach 70. przyjazd trupy był świętem, wozy cyrkowe z trudem sunęły ulicami pełnymi ciekawskich. Dziś ludzie nawet nie zwracają uwagi na kolorowy tabor albo reagują niechęcią, że rozbija się w pobliżu, bo to oznacza hałas i zamieszanie. W trudnych czasach cyrki muszą więc walczyć o klienta. Zdzierają zatem plakaty konkurencji, oszukują ludzi wmawiając im, że przedstawienia rywali odwołano, podkupują sobie artystów.
Zmienił się również status artysty cyrkowego: w dawnych dobrych czasach to był ktoś, a jego jedynym zadaniem był udany występ. Dziś musi pomagać przy stawianiu namiotu, areny, garderoby. Na próby już nie starcza czasu ani sił. Artyści cyrkowi chwalą sobie dawne czasy także dlatego, że cyrki były wtedy państwowe. Oni sami nie musieli się troszczyć o finanse, sprzedaż biletów, mieli zapewnione emerytury. Dlatego przedstawienia są coraz skromniejsze: kiedyś na arenie występowało jednego wieczoru 30-40 artystów. Dzisiaj dziesięciu to już bogaty program. I najlepiej, jeśli każdy z nich potrafi wykonać kilka numerów. Ścisła specjalizacja nie jest mile widziana, podobnie jak wysokie oczekiwania finansowe. Drogich artystów zastąpili Rosjanie pracujący nawet za jedną czwartą stawki, jakiej żądali Polacy. Tyle że Rosjanie szybko wyjechali stąd na Zachód i nagle powstała luka.

Kraj pochodzenia, rok produkcji: Polska, 2009
Czas trwania: 52 min
Reżyseria: Marek Tomasz Pawłowski

Wideo

Dodaj do mojej listy
Moja lista Usuń z mojej listy