Niemiecki dziennikarz Jürgen Todenhöfer był pierwszym i jedynym zachodnim reporterem, który dostał się pomiędzy bojowników...

Niemiecki dziennikarz Jürgen Todenhöfer był pierwszym i jedynym zachodnim reporterem, który dostał się pomiędzy bojowników...

ROZWIŃ

Niemiecki dziennikarz Jürgen Todenhöfer był pierwszym i jedynym zachodnim reporterem, który dostał się pomiędzy bojowników ISIS i wyszedł żywy z tych szeregów. Przebywał tam przez 10 dni wraz ze swoim synem Matiasem - kamerzystą. Udało im się sporo sfilmować. Książka, którą napisał w rok później stała się bestsellerem. Jurgen porusza głównie temat Islamu i terroryzmu, jako dwóch światów, które na ogół uważane są obecnie za tożsame, a tak naprawdę nie są. Dziennikarz nie usprawiedliwia nikogo, raczej pokazuje mechanizmy i niebezpieczeństwa, które grożą światu ze strony terrorystów. W filmie wypowiada się Shaykh Hamza Yusuf - jeden z największych autorytetów w świecie Islamu. Na Bliskim Wschodzie zginęło już ponad milion trzysta tysięcy cywilów, a grupa międzynarodowych terrorystów liczy ponad 100 tysięcy bojowników. Przed wojną z terrorem było ich najwyżej kilkuset. Wojny z Zachodem stanowią dla nich doskonałą pożywkę. Autor filmu ma nadzieję, że dokument przekaże następnym pokoleniom prawdę o tym jak łatwo jest zrobić młodym ludziom pranie mózgu. Wmówić im, że w Państwie Islamskim dokonują wspaniałych czynów. I przekonać ich, że walczą o islam. A tak naprawdę, zwalczają go. Są obecnie największymi wrogami islamu. Jürgen Todenhöfer uważa, że ISIS ma tyle wspólnego z islamem, co gwałt z miłością. Czyli nic. ZWIŃ

Wideo