Już kilka miesięcy po śmierci Stanisława Wyspiańskiego krakowianie zdali sobie sprawę, kto odszedł na zawsze....

Użytkowniku,

Wygląda na to, że używasz dodatku do swojej przeglądarki, który blokuje reklamy.
Aby móc oglądać materiał prosimy o jego wyłączenie.
Dziękujemy! Redakcja TVP VOD

Literatura i prasa  Ogień strzeżony

Już kilka miesięcy po śmierci Stanisława Wyspiańskiego krakowianie zdali sobie sprawę, kto odszedł na zawsze....

Literatura i prasa 

Ogień strzeżony

Już kilka miesięcy po śmierci Stanisława Wyspiańskiego krakowianie zdali sobie sprawę, kto odszedł na zawsze.... ROZWIŃ

Już kilka miesięcy po śmierci Stanisława Wyspiańskiego krakowianie zdali sobie sprawę, kto odszedł na zawsze. Powstała wtedy myśl zbudowania pomnika artysty i urządzenia muzeum poety i malarza. Jednak musiało minąć kilkadziesiąt lat, abyśmy mogli w Krakowie oglądać pomnik Wyspiańskiego. Natomiast w kamienicy przy ul. Kanoniczej 9 w kilku salach zgromadzono pamiątki po artyście, jego prace i inne dzieła sztuki, związane z jego epoką i jego przyjaciółmi. Do ciekawych eksponatów należą prace, mówiące o konserwacji polichromii w kościele św. Krzyża. Jest tu też projekt zabudowy wzgórza wawelskiego, stworzony przez Wyspiańskiego wraz z Władysławem Ekielskim. W filmie zobaczymy fragmenty "Wesela" Andrzeja Wajdy i "Sędziów" Konrada Swinarskiego, który opowie skąd poeta czerpał inspirację do napisania dramatu. Dr Marek Rostworowski przeprowadza analizę "Polonii", projektu niezrealizowanego witraża do katedry we Lwowie. Film jest wędrówką przez Kraków szlakiem Wyspiańskiego, zaczynając od ul. Krupniczej 26, gdzie 15 stycznia 1869 r. Staś przyszedł na świat przez Planty, plac św. Ducha, ul. Krowoderską, wały wiślane, wzgórze wawelskie, ul. Kanoniczą. "U stóp Wawelu miał ojciec pracownię..." słyszymy w interpretacji Jerzego Treli. W filmie przypomniano też okres zagraniczny artysty, a na koniec przytoczono ciekawą anegdotę z czasów szkolnych poety, gdy wraz z kolegami odwiedził katedrę wawelską i rozkołysał ogromne, spiżowe serce dzwonu. Kardynał Dunajewski powiedział wtedy do Wyspiańskiego "życzę ci, aby kiedyś na twoim pogrzebie zadzwonił Dzwon Zygmunta". ZWIŃ