serwisy tvp

Domisie  Jakoś sobie poradzimy

Amelka od dawna prosiła Bazylego, żeby pomalował deskę i zrobił jej półkę na książki. Z...

Domisie 

Jakoś sobie poradzimy

Amelka od dawna prosiła Bazylego, żeby pomalował deskę i zrobił jej półkę na książki. Z...

ROZWIŃ

Amelka od dawna prosiła Bazylego, żeby pomalował deskę i zrobił jej półkę na książki. Z kolei Pyśce obiecał, że pomaluje ławkę. Chłopcy wreszcie biorą się do roboty. Przy malowaniu nie brakuje im fantazji i nie słuchają rad pana Kołatki. Są przekonani, że wszystko potrafią. Amelka z Pysią wracają do domu. Radośni chłopcy ogłaszają, że mają dla nich niespodzianki wreszcie jest półka i pomalowana ławka. Dziewczyny nie są zachwycone. Dlaczego? W tym czasie Strachowyj zabiera się do remontu swojego domu. Oglądał w telewizji Domisia złotą rączkę, któremu wszystko się udawało. Bubo wyjechał, więc nikt nie będzie mu udzielał żadnych rad. Strachowyj widział, że przed remontem trzeba się ubrać w specjalny kombinezon. Znajduje stara piżamę i zaczyna szykować się do remontu. Postanawia pomalować taboret. Bo farby nie ma dużo. Kiepsko mu to wychodzi. Wreszcie, zmęczony, siada na taborecie i się przykleja. Nie może odkleić stołka. Żaby proponują mu kąpiel w zimnej wodzie. I musi pływać na plecach, bo jak będzie pływał żabką, to taboret się nie odklei. Sójka proponuje, żeby usiadł, a potem szybko się zerwał i uciekł, to go taboret nie dogoni. Nie udaje się. Strachowyj idzie do Domisiowa. Jest przerażony, że już tak na zawsze będzie miał ten taboret. Domisie odlepiają taboret na rzepkę, ciągnąc wszyscy razem. W strachowyjowych spodniach zostaje wielka dziura ZWIŃ

Załaduj następne