serwisy tvp

Ze względów licencyjnych materiał jest niedostępny w Twoim kraju

Użytkowniku,

Wygląda na to, że używasz dodatku do swojej przeglądarki, który blokuje reklamy.
Aby móc oglądać materiał prosimy o jego wyłączenie.
Dziękujemy! Redakcja TVP VOD

Było... nie minęło  Pamiętnik powstańczy Stanisława Likiernika i podlaskie mogiły

Weterani sierpniowych walk powstańczych wciąż gromadzą się by dawać świadectwo tamtym dniom i heroicznym czynom....

Było... nie minęło 

Pamiętnik powstańczy Stanisława Likiernika i podlaskie mogiły

Weterani sierpniowych walk powstańczych wciąż gromadzą się by dawać świadectwo tamtym dniom i heroicznym czynom.... ROZWIŃ

Weterani sierpniowych walk powstańczych wciąż gromadzą się by dawać świadectwo tamtym dniom i heroicznym czynom. Tym razem przy okazji wydania pamiętnika Stanisława Likiernika – jednego z żołnierzy legendarnego „Kedywu”.


W lesie pod Białą Podlaską znajdują się dwie zagubione mogiły, do których nie prowadzą żadne ślady. Autorzy przyjeżdżają tu mniej więcej od ośmiu lat, upominając się o godne żołnierzy miejsce spoczynku dla dwóch lotników, którzy niedaleko, samolotem RWD-8 uderzyli o ziemię.
Ten kawałek nieba nad Podlasiem był wymarzonym miejscem dla realizowania taktyki, którą niemieccy myśliwcy nazywali „wolnym polowaniem”. Z minimalnym ryzykiem własnym można było wrócić do bazy z łatwym zwycięstwem nad polskim samolotem transportowym lub łącznikowym. Tu krzyżowały się bowiem lotnicze szlaki wiodące do dowództwa lotnictwa w Brześciu nad Bugiem i na lotniska strategiczne Gnojno-Owadno i Wielick.

Działała wreszcie wielka baza zaplecza Małaszewicze i Podlaska Wytwórnia Samolotów, toteż zdarzeń takich jak śmierć załogi RWD-8 możemy w okolicach Białej naliczyć kilkanaście. Samolot, którego losami się zajmujemy był jedną z siedmiu maszyn 53 Eskadry Obserwacyjnej przedzielonej do lotniczego wsparcia Armii „Modlin”. Los chciał, że właśnie tej jednostce przypadło zadanie niezwykle trudne i ryzykowne – rozpoznanie kolumn nieprzyjaciela, zrzucanie i podejmowanie meldunków, przemykanie nisko, powoli, tak by ujść oczom wrogich myśliwców – co nie zawsze się udawało.
Te dwie zapomniane mogiły przetrwały czas wojny i okupacji. Długo po wojnie pojawiła się płyta nagrobna i metalowy krzyż. Chcielibyśmy – w porozumieniu z miejscowymi władzami - doprowadzić do przeniesienia prochów lotników na cmentarz wojskowy w Białej Podlaskiej, pozostawiając symboliczne leśne mogiły dla upamiętnienia miejsca i zdarzenia sprzed lat. ZWIŃ

Dodaj do mojej listy
Moja lista Usuń z mojej listy