Złotopolscy

Zdaniem Agaty to ojciec powinien przejąć inicjatywę pojednania z Martą. Tymczasem Marta ciągle przeżywa fakt, że Wiesiek przyznał się do wszystkiego. Przesiaduje w kawiarni i zamartwia się, co dalej. Na szczęście Grzesio na pocieszenie przygotowuje jej obiad. W niedzielne przedpołudnie Waldek i Marcysia z dziećmi spacerują po wsi. Zalewski mimo widoku pogodzonych Waldka z żoną nie wierzy w przemianę Marysi i nie kryje niechęci do niej i do Marka Złotopolskiego jako sołtysa. Kiedy Marta wraca do domu stwierdza, że warunki w jakich mieszkają są okropne. Eleonora zapowiada jej, że Wiesiek myśli o remoncie mieszkania.