Złotopolscy

Andrzej nie chce trzymać dzieci do chrztu z Agatą, tylko z Magdaleną. Powrót Marcysi do pracy nie podoba się wścibskiej Kleczkowskiej, więc oczernia ją twierdząc, że podrzuca dzieci Julii - emerytce. Marcysia postanawia nie tylko pracować jako kelnerka, ale także uczyć się fakturowania i prowadzenia restauracji. Wobec perspektywy spotkania całej rodziny na chrzcinach wszyscy zastanawiają się, który syn Marcysi i Waldka będzie miał na imię Dionizy.