Złotopolscy

Sympatyczny Elektryczny Mundek, jeszcze niedawno bezdomny, z którym Marylka nie chciała się umówić, przychodzi do komisariatu z kwiatami dla Kaliny. Marylka nie wie, że Kalina po "kazaniu", które jej wygłosiła, spotkała się z nieznajomym. Kalina tłumaczy, że zrobiła to dla bezpieczeństwa Marylki. Nic nie wiedząc o umowie Wieśka i Janeczki, Eleonora sądzi, że Janeczka opuściła Mirka na dobre. Marta prosi Marcela o śledzenie synowej.