Złotopolscy

Marek spotyka się z Waldkiem i chwali go za pomysł uruchomienia masarni. Antoni przyjeżdża po Zenka do komisariatu. Dowiaduje się, że chłopak był więziony i upijany przez własnego ojca. Pomysł posiadania składanego łóżka dla zachowania dobrej opinii we wsi bardzo się podoba Kleczkowskiej, ale Marcysia nie rozumie, po co kobiecie składane łóżko, skoro w domu ma już wygodne łoże. Ilonie bardzo się spodobał nowo poznany kolega Kowalskiego, Boguś Pipa. Kowalski ostrzega Bogusia, że może stać się jej kolejną ofiarą. Kalina z wojującej feministki staje się - na widok Hartownego - miłą, pokorną, wszystko rozumiejącą "małą kobietką".