Złotopolscy

Dionizy nie może spać i to przez Kleczkowską, bo to ona podsunęła Kowalskiemu myśl, że dziecko jest w Złotopolicach. Lipniakowa, która jest na poczcie sprzątaczką, kusi Listonosza, chodząc w obcisłym dresie. Wiesiek zakłada, że skoro Tomek ukrywa się z dzieckiem i jest ono podobne do rodziny Gabrielów, to może naprawdę Dżordż jest jego synem. Usilne poszukiwania mężczyzny z dzieckiem w wózku nadal trwają. W komisariacie dochodzi do coraz częstszych nieporozumień między Kaliną i Rudym. Powodem jest temat dominacji mężczyzny nad kobietą. Marcel proponuje Tomkowi badanie genetyczne. Na początek sugeruje zrobienie badania śliny. Tomek chce sfałszować badanie - do śliny dziecka dodaje własną.