Złotopolscy

Kalina kusi Wieśka. Marylka uważa, że komendant zachowuje się jak każdy samiec. Okazuje się, że był to tylko sen. Zenek idąc do wojska, zabiera ze sobą butelkę cudownego lubczyku. Wiesiek otwiera niechcący korespondencję do Marylki z pismem "Natura Bieszczad". Okazuje się, że Marylka jest bohaterką tego numeru magazynu - prezentuje swoje wdzięki w różnych pozach. Kalina okazuje się aktywną feministką. Chce ładnie wyglądać i lubi chodzić do fryzjera. Marcysia opowiada kucharzowi, że Waldek rozkręca masarniczy interes. Grzesio ją straszy, że przytyje od nadmiaru mięsa. Pewnego dnia łobuzerka nachodzi pub, ale Kleczkowska przepędza ich ścierą.