Złotopolscy

Dionizy nie poznaje własnego syna. Marek od rana biega, na nic się nie skarży i jest ciągle w dobrym humorze. Niemiły artykuł w gazecie nie daje jednak panu Złotopolskiemu spokoju. Próbuje nakłonić syna, by przeprowadził poważną rozmowę z Anetą. Marek miga się, obiecując, że zrobi to w Warszawie. Na Dworcu Centralnym Cyganki czują się jak u siebie w domu. Skargi na nie wciąż się nasilają. Przyciśnięte do muru twierdzą, że na wszystko pozwala im młody pan Jaś z komisariatu. Wiesiek zaczyna rozszyfrowywać intrygę. Joanna wraca do Warszawy. Jest zaniepokojona tajemniczym telefonem do Tomka. Jednocześnie boi się, że jego uczucie do Ewy wciąż nie wygasło. A Tomek sam nie wie, czy kocha Ewę, czy Joannę. Ewa to sprytnie wykorzystuje... Wiesiek usiłuje wymusić na Maricie zapłacenie rachunku telefonicznego, ona jednak okazuje się sprytniejsza od wszystkich. Opuszcza hotel incognito, nie płacąc nawet za wynajęty pokój.