Złotopolscy

Marta mówi Wieśkowi, żeby zniknął z jej życia i twierdzi, że przez niego nie może jechać na wycieczkę dookoła świata. Wiesiek tłumaczy, że nie ma pieniędzy na spełnienie takiego kaprysu żony, bo jest tylko policjantem.
Tomek próbuje wytłumaczyć Bercie, że nie ma jego winy w tym, że Marylka nie dała mu rozwodu. Berta jednak nie wierzy w to i jedzie na spotkanie z Kaliną wyżalić się.
Wieśkowi zaproponowano przejście na emeryturę...