Złotopolscy

Tomek nie chce pogodzić się z rozwodem, ale Marylka postanawia poświęcić się pracy a nie rodzinie, choć chce być nadal nieformalnie z Tomkiem. Dla obojga to trudna sytuacja.
Andżelika chciałaby zwiedzić lochy u Złotopolskich w Zakroczymiu, ale najchętniej, żeby Janek jej towarzyszył. Zosia śmieje się z tych zachcianek i mówi Andżelice, żeby nie robiła sobie nadziei, bo za jej bratem jednocześnie ogląda się zawsze kilka dziewczyn, teraz szczególnie jedna z Warszawy...
Józef bardzo chciałby spotkać się z Julią i układa pasjansa. Jeżeli pasjans wyjdzie, to pójdzie do Złotopolskich. Pasjans nie wychodzi. Daje sobie jednak ostatnią szansę. Jeżeli za drugim razem pasjans nie wyjdzie, to znaczy, że życie też nie wyjdzie. I pasjans nie wychodzi, więc Józef rezygnuje z wizyty...
Hartowny nadal docieka, dlaczego nikt oprócz Rudego nie zachorował po zjedzeniu ciastek.
Chris podstępem wyciąga Magdalenę z domu i zawozi do Warszawy na kolację. A Julia otrzymuje od niej smsa, w którym sugeruję, żeby Julia i Marek sami zrobili obiad. Magdalena mówi Chrisowi, że poczuła się jak branka, Chris zaimponował jej swoją pomysłowością...