Złotopolscy


Andżelika opiekuje się dziećmi Marcysi, a tymczasem do Złotopolskich
przychodzi Jan Złotopolski, który niechcący zabrał telefon Zosi i teraz chce go
zwrócić, ale nie zastaje siostry w Złotopolicach.
Biernacki postanawia zdąć koce z okien, bo już pomedytował w ciemnościach
i przynajmniej częściowo zrozumiał Marcysię. Czeka go jednak praca w Sejmie
i jako poseł powinien coś nowego zaproponować, bo słowa "alimentare znaczy jeść"
już dawno wszyscy zapomnieli.
Kiedy Jan wymienia się z Zosią telefonem, zauważa, że w swoim aparacie ma
informację od Tomka Gabriela, który prosi go o spotkanie. Tomek spotyka się
z Janem w pubie żeby przypomnieć mu, że Kasia ma wkrótce maturę i powinna się
skupić na nauce.
Agnieszka kupuje ciastka i częstuje Rudego. Po zjedzeniu ciastek Rudy źle
się czuje i Hartowny wzywa pogotowie.