Uzdrowisko

W sanatorium pojawiają się liczne kontrole - to sanepid, to inspekcja pracy itp. Po ośrodku oprowadza ich Grażyna, która próbuje zapanować nad sytuacją, lecz co rusz wychodzą nowe kwiatki. Kontrolerzy ustawiają się w kolejkę do gabinetu Andrzeja, który nie wie o co chodzi i ucieka przed nimi przez okno. Stwierdzili liczne nieprawidłowości i zasypują nimi biuro dyrektora. Okazuje się, że sytuacja jest bardzo zła – uzdrowisko nie spełnia wielu wymogów dla tego typu placówki.