Uzdrowisko

Do uzdrowiska przyjeżdża na kurację odchudzającą około 140-kilogramowy Ślązak o imieniu Marcin. Towarzyszy mu żona Karolina, która chce nauczyć się lepiej odżywiać i planować posiłki. Marcin wymyka się do miasta i kupuje tam słodycze oraz ciasto, które zjada w parku. Obżerającego się Marcina przyłapuje na gorącym uczynku dietetyczka Dorota. Następnego dnia Marcin co chwila biega do łazienki. Karolina mówi Dorocie, że Marcin przez całą noc objadał się kupionymi na mieście smakołykami, a nad ranem bardzo rozbolał go żołądek. Marcin panikuje i boi się, że umiera na skręt kiszek.