Plebania

Proboszcz i Machejko nadzorują pracę budowniczych przy budowie ołtarzy na Boże Ciało. Witek ma wielki żal do matki, że chciała skrzywdzić Ewkę. Sam pragnie decydować o swoim szczęściu i nie chce więcej widzieć matki. Ewka, słysząc tę rozmowę, zaczyna płakać. Maliszewski przygląda się pracom przy budowie ołtarzy. Jest na rauszu. Machejko prosi go, żeby zabrał rower, bo przeszkadza pracującym, ale Maliszewski ani myśli ustąpić. Majster uspokaja Machejkę, twierdzi, że rower nikomu nie przeszkadza. Wiktoria występuje z pretensjami do Antka, że rozbił jej rodzinę, a ona nie ma już teraz dla kogo żyć.