Plebania

Grzybowa jest zaniepokojona przedłużającą się nieobecnością Krystyny w Tulczynie. Ludzie plotkują, że siostra proboszcza wdała się w jakiś romans i już nie wróci do miasteczka. Proboszcz rozwiewa jej niepokoje. Grzybowa podejrzewa, że powodem przedłużającej się pielgrzymki może jest grzech, jaki popełniła Krystyna. Proboszcz ucina nieprzyjemną rozmowę. Na plebanię przychodzi Robert - piekarz. Józefina jest zdziwiona serdecznym powitaniem jego i Grzybowej. Grzybowa popisuje się przed Robertem jak ważną funkcję pełni w radzie parafialnej. Robert przedstawia proboszczowi sprawę z która przyszedł do niego. Chce oddawać komuś chleb, którego nie uda mu się sprzedać w ciągu dnia. Jednak nie może tego robić oficjalnie, bo przepisy wymagają od niego płacenia podatku od darowizny.