Ja to mam szczęście!

Z rodzicielskimi sprawami w domu Polaków najlepiej zaczyna radzić sobie Ela. Historie o karaluchach okazują się świetnym sposobem na przywrócenie porządku w pokoju Zosi. A rodzice? Jerzy panicznie boi się kanarka, którego przyniosła najmłodsza córka, a Joanna próbuje wykręcić się z towarzyszenia Zosi podczas szkolnej wycieczki. Na domiar złego, zapomnieli odebrać Zosię ze szkoły... Joanna próbuje odkryć też tajemniczą przyczynę znikania pieniędzy z konta.