Będzie dobrze, kochanie

Justyna dzwoni do babci Broni. Bardzo się martwi, bo Artur od trzech dni nie daje znaku życia. Czy nie stało mu się coś złego? Bronia obiecuje pomóc Justynce. Pełna wyrzutów sumienia dzwoni do syna. Przyznaje się Waldkowi, że jako jedyna wie o tym, że Artur wyruszył w pełną niebezpieczeństw podróż do domu. W dodatku wcale mu jej nie odradzała. Teraz przed nimi dwa trudne zadania: znalezienie Artura i powiedzenie Justynce prawdy.