Bao-Bab, czyli zielono mi

Do jednostki wojskowej w G. przyjeżdża Edward Wyspiański, ojciec szeregowej noszącej przezwisko Koniu. Śnił mu się bociek kołujący nad chałupą, stało się więc dla niego oczywiste, że odbywająca służbę wojskową córka jest w ciąży i trzeba ją jak najszybciej wydać za mąż. Uzbrojony w dubeltówkę wyruszył do G. Na miejscu Edzio wespół z pułkownikiem Kucejko rozpoczynają śledztwo wśród żołnierzy, chcąc ustalić nazwisko "sprawcy". Podejrzenie pada na Bogu ducha winnego Pilaszkę, która zapewnia, że kocha tylko swoją narzeczoną Kluseczkę. Ojciec poborowej, przekonany o słuszności wyboru, każe jednak rozpocząć przygotowania do wesela. Również koleżanki namawiają Koniu, żeby wyszła za Pilaszkę, bo może się jej później inny narzeczony nie trafi. Zdesperowany Pilaszko wzywa na pomoc Kluseczkę, która przybywa ukochanemu z odsieczą. Wielką bitwę o Pilaszkę przerywa matka Koniu, która również zjawia się w jednostce. Rozsądna niewiasta postanawia załatwić całą sprawę po swojemu.