Bao-Bab, czyli zielono mi

Złe warunki socjalne w koszarach, całkowicie nieprzystosowanych dla kobiet oraz bezmyślne ćwiczenia prowadzone przez chorążego Snopka doprowadzają do buntu żeńskiej drużyny. Bunt, któremu przewodzi jedna z poborowych o przezwisku Jajco rozpoczyna się od odcięcia wody w jednostce. Zamknięte w łaźni poborowe wysuwają swoje żądania. Kapelan i sierżant Makuła są wobec buntu kobiet bezradni. Do akcji postanawia wkroczyć chorąży Snopek. Próba siłowego rozwiązania kończy się jednak fiaskiem. Kobiety, sobie tylko znanymi sposobami, doprowadzają kadrę dowódczą jednostki do uległości. Bunt kończy się ugodą, z której kobiety wychodzą zwycięsko.