Archiwista

Zuzia słabo sobie radzi z wyszukiwaniem akt poukładanych według tajemniczego systemu Mikosa. Niebawem w archiwum zjawia się policjant z teczką sprawy, którą śledczy próbowali rozwikłać przez ostatnie dwa lata. Wasiluk przegląda akta, a Mikos opowiada jej historię tajemniczej śmierci pewnego dyrygenta chóru. Mimo iż śmierć mężczyzny mogłaby wyglądać na samobójstwo, to Henryk ma wiele wątpliwości.