Wokół mórz

Antarktyka nie jest ziemią przyjazną człowiekowi. To jedna z pierwszych myśli, które przychodzą mi do głowy na widok jej pejzaży. Antarktyka ma ponadludzki wymiar. Tutejsze wiatry są niezwykle silne, temperatury - najniższe na świecie, a powierzchnia lodowców - zdradliwa. Jak gdyby Stwórca nie miał czasu dokończyć tego kontynentu. Nie ma tu ludzi ani drzew. Jedynymi przejawami życia są nieliczne ptaki i ssaki. Płynąc powoli na północ, dostrzegamy pierwsze góry lodowe. Temperatura spada o jeden stopień co dwanaście godzin. Światła jest coraz więcej. Po całym dniu żeglugi na horyzoncie pojawiają się niezwykłe, białe figury, niesione przez prąd. Lodowe bloki przybrały trudne do opisania kształty. Góry lodowe mogą pływać po morzu latami. Stanowią zagrożenie dla statków, ponieważ - choć są wykrywalne przez radary - to nie można ich zaznaczać na mapach morskich. Misja statku Admiral Viel, któremu towarzyszymy polega na zaopatrzeniu baz wojskowych i logistycznym wsparciu grup naukowców, prowadzących badania w tej okolicy.