Tu wszystko jest Polską

Gdy rosła siła Rzeczypospolitej, trzeba było patrzeć coraz szerzej i dalej. Horyzont przesuwał się tak, że do jego dobrej obserwacji konieczne okazało się przebywanie poza dostojnym wzgórzem wawelskim. Do coraz większego domu wiodły bramy, z których w XVII wieku aż trzy południowa, wschodnia i północna wymagały stałej dbałości. Spoglądanie w przestrzeń i oczekiwanie zwycięstwa nie odbywało się bez patrzenia ku niebu. Pytanie: Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? – brzmiało triumfalnie w chwilach zwycięstw, było jednak przestrogą, by nie tracić tej życzliwości ufnym tylko we własne siły.