Teatr historii

Dramat Sławomira Mrożka w reżyserii Erwina Axera ma ambicje opowiedzenia w metaforyczny sposób historii Rosji w XX-wieku. Sztuka dzieli się na trzy akty, odpowiadające za różne okresy historii: pierwszy czas carskiej Rosji, rok 1910, tuż przed wybuchem Wielkiej Wojny, drugi ukazuje kraj w początkach czasów stalinowskich, trzeci to obraz Rosji lat 90, czasy jelcynowskiej smuty.
Mrożek, a za nim Axer, nawiązują do najbardziej typowych rosyjskich symboli kulturowych. Z początku jest to Czechow z Wujaszkiem Wanią i Wiśniowym sadem. Następnie oglądamy kraj początki czerwonego imperium opisywane poezją Majakowskiego i literaturą Zoszczenki. Finał zaś, to surrealistyczne pomieszanie stylów, wciąż jednak nawiązujące do rosyjskich kodów kulturowych.

Bez wątpienia spektakl Axera jest autorskim spojrzeniem na rosyjską historiozofię oraz na skutki tamtejszego imperializmu. Jest też pewną pocztówką z epoki – lata 90 przeminęły parę dekad temu, teraz możemy przyjrzeć nim jakby w krzywym zwierciadle.
Najciekawszym elementem recepcji jest spojrzenie na tę sztukę obecnie. Wygląda na to, że historia Rosji zatoczyła koło i kraj ten wrócił do drapieżnego imperializmu. Mrożkowska idea rosyjskiego końca historii z ostatniego aktu, stała się nieaktualna, gdyż Rosja popełnia wciąż te same błędy, co za czasów caratu i komunizmu.