Tanie dranie

Autorzy zbioru esejów w książce Oświecenie, czyli tu i teraz mają poważne zarzuty wobec ojców Oświecenia. Filozof Immanuel Kant uważał, że człowiek może się wyzwolić umysłowo niezależnie od okoliczności. Był przekonany, że biała rasa jest wyższa. Wolter pisał o naturalnej niższości czarnych. A filozof historii Hegel uznał, że Europa stanowi centrum dziejów świata i jest zwieńczeniem postępu. Filozofowie Oświecenia byli ślepi na wiele form ucisku, utwierdzali imperialną wizję świata i sposoby produkcji wiedzy służące męskiemu panowaniu. Należy wykonać dekolonizację rozumu. Oświecenie dało również początek nieograniczonej ekspansji gospodarczej. Dziś widać skutki nierozumnego podboju natury. Jak zdekolonizowany rozum ma sprostać wyzwaniom epoki na czele z kryzysem klimatycznym? Edwin Bendyk w eseju Oświecenie, zdradzony projekt wskazuje na dwóch krytyków tej formacji. Oto legendarny dyplomata Henry Kissinger twierdzi, że ludzkość nie jest przygotowana na nadejście sztucznej inteligencji ani praktycznie, ani filozoficznie, ani intelektualnie. Po co poznawać samego siebie, gdy zrobiły to już algorytmy w Internecie i radzą, co kupić, z kim zadawać się i na kogo głosować. Człowiek traci autonomię, którą uzyskał dzięki Oświeceniu. Ale Kissinger nie daje za wygraną i żąda poważnego wysiłku umysłu w celu zmian naszego losu. W innym razie powstanie świat bezmyślnych maszyn i ogłupiałych ludzi. Natomiast profesor Andrzej Zybertowicz radzi zatrzymanie rozwoju sztucznej inteligencji. I powrót do sprawdzonych systemów metafizycznych. Byłby to na Zachodzie powrót do chrześcijaństwa.