Spór o historię

Podczas II wojny światowej Niemcy na okupowanych terenach do administrowania podbitymi krajami korzystali z miejscowych kadr. Codzienne życie często zmuszało do choćby minimalnej współpracy z okupantem. Polacy jednak nigdy nie utworzyli, tak rozległych kolaboracyjnych struktur, jak to miało miejsce na Zachodzie Europy. Mimo tego było wiele form współpracy z okupantem: w gettach były Judenraty, na ulicach porządku pilnowała Granatowa Policja, zarządy miast, wójtowie i sołtysi wykonywali polecenia Niemców. Za zgodą okupanta funkcjonowała Rada Główna Opiekuńcza. Podobnych przykładów jest więcej. Czy i w jakim wypadku możemy do tych sytuacji używać słowa kolaboracja? Gdzie była granica między pracą dla dobra okupowanego społeczeństwa a kolaboracją?