Spór o historię

W 1655 roku w granice Rzeczypospolitej, uwikłanej już w wojnę z Rosją i Kozakami Bohdana Chmielnickiego, wkroczyli Szwedzi. Wojska Karola X Gustawa szybko zajmowały znaczne części kraju. Rozpoczęła się bezprzykładna grabież i bezprawie. Łupem „wojsk Karolusa” padało wszystko, co znalazło się na ich drodze. Kościoły i pałace okradano ze zgromadzonych w nich dzieł sztuki i kosztowności. Nie gardzono przedmiotami codziennego użytku i odzieżą. Zdobyczne dobra transportowano do Szwecji. Warszawa była złupiona trzykrotnie. Katedrę na Wawelu plądrowano osiem razy. Upadały miasta, a wiele z nich już nigdy nie odzyskało swojej świetności. Wojna zakończyła się w 1660 roku podpisaniem niekorzystnego dla Polski pokoju w Oliwie. Rzeczpospolita zrzekła się większej części Inflant, uznała suwerenność Prus i zobowiązała się do zapewnienia wolności religijnej protestantom na terenie Prus Królewskich, co w przyszłości wykorzysta Brandenburgia do mieszania się w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Jakie jeszcze konsekwencje polityczne, społeczne, ekonomiczne i kulturalne miał najazd Szwedów? Czy to w „potopie szwedzkim” należy upatrywać początku upadku Rzeczypospolitej?