Słowo na niedzielę

Pycha jest jak choroba, która sama nie minie, nasz duchowy organizm sam sobie z nią nie poradzi. Nie ma na nią lekarstwa w tym sensie, że zwykłe ludzkie środki nie wystarczą, by się pychy pozbyć. Zło zapuszcza w nas korzenie, a więc nie wystarczy usuwanie skutków. Trzeba zmiany serca, myślenia. Nawrócenia. Coś podobnego odkrywasz u siebie, to zobacz jak ciekawe są dla nas niedzielne czytania.
Fragment listu do Hebrajczyków opisuje moment, kiedy Bóg daje Izraelowi przykazania na górze Synaj na pustyni, w czasie drogi z Egiptu do ziemi obiecanej. Objawienie Boga było tak mocne, tak niesamowite, że Izraelici byli przerażeni: niech już nie słyszymy głosu Boga, bo umrzemy! Mojżeszu, ty rozmawiaj z Bogiem, a nam potem będziesz wszystko przekazywał, wołali. Wypchnęli niejako Mojżesza do przodu, a sami zostali z tyłu. Pozostali za nim.
Czy i my nie zostajemy „z tyłu” kiedy stajemy przed Bogiem, bo stawiamy przed nami naszą pychę, walkę o zaszczyty i honory?