Słowo na niedzielę

Słyszeliśmy, że modlitwa nie jest sposobem załatwiania swoich spraw z Bogiem. Jezus uczy uczniów zależności od Ojca, którą nazywamy zaufaniem. Modlitwa nie ma nam dać błogiego i bezpiecznego poczucia, że jesteśmy samowystarczalni, autonomiczni. Przypomina to prośbę Marty sprzed dwóch tygodni. Jednak Pan Jezus nie przyszedł, żeby przytakiwać naszym pomysłom, ocenom, pragnieniom, jeśli nie są zgodne z wolą Ojca. Opowiada więc przypowieść o bogatym rolniku, któremu pewnego roku niesamowicie obrodziło pole. Jest oczywiście bardzo zadowolony i zaczyna snuć plany, co do swojej przyszłości: co kupi, co zbuduje. I nie nie ma w tym nic złego. Jednak tekst po cichu podpowiada coś ważnego: ten człowiek bardzo często używa określenia moje: zbiory, spichlerze, zboże, dobra...