Słowo na niedzielę

W pierwszym, niedzielnym czytaniu święty Paweł głosi kazanie dla ludzi w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej, podczas swej pierwszej wyprawy misyjnej. W drugim niedzielnym czytaniu pojawia się drugi tłum, jeszcze większy, bo nikt go nie mógł policzyć (to chyba porównanie do gwiazd, które Pan Bóg pokazał kiedyś Abrahamowi), który stoi przed tronem i przed Barankiem w niebie. No to mam pytanie: czy to jest ten sam tłum? Czy tłum w niebie tworzą ci sami ludzie, których widzieliśmy w pierwszym czytaniu? Choć i tu, i tu mamy to samo greckie słowo „ochlos” (tłum) to jednak nie ma tu prostego przełożenia: nie można sobie tak po prostu przejść z pierwszego czytania do drugiego, nie można od tak wejść do nieba, jak wchodzimy do sklepu czy do kościoła. Coś jest pomiędzy pierwszym a drugim czytaniem. A co? Psalm oczywiście! My ludem Pana i Jego owcami. U nas, w Ostródzie, pani Karolina, organistka, pięknym głosem śpiewa: Jesteśmy Jego własnością, owcami Jego pastwiska.