Słowo na niedzielę

Mamy przed sobą ważny dzień – pierwsza niedziela Wielkiego Postu. A z czym ci się bardziej kojarzy ten czas – z mięsem i słodyczami, czy z papugą? No raczej z tym pierwszym: mamy więcej pościć, powstrzymać się od zabaw, przyjemności. Ale myślę sobie, że często na tym właśnie kończy się nasz Wielki Post: nie jemy schabowego i pączków, sądząc, że dobrze się przygotowaliśmy do Wielkanocy. Odkrywam sam dla siebie, że ważniejsza jest papuga. Lepiej, żebym zjadał mięso i słodycze, ale zajął się swoim sercem, niż powstrzymał się od jedzenia kilku rzeczy i sądził, że wszystko jest w porządku. Kto wezwie imienia Pańskiego wierząc, że On przyjdzie – będzie zbawiony. Będzie uratowany szczególnie w pokusie, w strapieniu. Diabeł panicznie boi się tych, którzy naprawdę się modlą, którzy na modlitwie stają przed Bogiem. Którzy modlą się Jego Słowem. Kiełbasa i pączek? To nie jest istota Wielkiego Postu. Jasne: jest ważne, żeby odmawiać sobie przyjemności, żeby składać ofiarę Panu Bogu, ale dla Niego najmilsza jest prawdziwa wiara, serce, które chce się nawracać, szczera, nie odklepana modlitwa.