Słowo na niedzielę

W Ewangelii widzimy Jezusa, który naucza w synagodze w Nazarecie. Kiedy mówi rzeczy piękne, przyjemne, ludzie są zachwyceni, zgadzają się z Nim. Ale gdy zaczyna pokazywać im ich słabości, wpadają w gniew, chcą Jezusa uciszyć. Okazuje się, że nie mają zamiaru nic w sobie zmieniać, uznają się za nietykalnych. Problem widzą w Jezusie, ale nie w sobie. Mieli wielką okazję, żeby stać się lepszymi, ale odrzucili ją, czy mówiąc obrazowo – wyrzucili z miasta, z serca, jak Jezusa.