Słowo na niedzielę

Bohater odcinka nie miał ojca. Bał się, że kiedy sam zostanie tatą nie podoła temu zadaniu. Prosił Boga o pomoc. I udało się. Jak sam mówi: przyjąłem postawę ojca, który ma otarte ramiona. Teraz po latach widzi, że warto było zaufać Bogu Ojcu - ma wspaniały kontakt z synami.