Rok w ogrodzie

O własnym ogrodzie pani Beata Briese z Elizówki, pod Lublinem, marzyła od bardzo dawna. Przed dwudziestu laty udało się urzeczywistnić marzenie. Pracę w ogrodzie rozpoczęła wspólnie z mężem od stworzenia szczegółowego planu. Brytyjskie korzenie pana domu zaowocowały angielskim trawnikiem i specjalnym oczkiem wodnym. Wiele zakątków w ogrodzie jest inspirowanych podróżami państwa Briese. Toskania zainspirowała panią Beatę do sadzenia lawendy między krzewami różanymi. Stamtąd też została przywieziona ogromna rzeźba. Z kolei sukulenty na tarasie pochodzą z Grecji. Jednak największą miłością pani Beaty są róże, których ma ponad 140 sztuk. Ich kwiaty zachwycają wszystkich odwiedzających ogród państwa Briese.