Pytanie na śniadanie

Kamil Siwiński zaopiekował się malutkim barankiem, który urodził się w styczniu. Zwierzak był bardzo słaby, nie miał na sobie wełny. Odrzuciła go matka. Gdyby nie opieka chłopaka, który go karmił i ogrzewał, baranek pewnie by nie przeży