Pochodzenie człowieka

W Anglii w roku 1859, w pełni rozkwitu purytańskiej epoki królowej Wiktorii, ogromne zamieszanie wywołała pewna książka. Było to dzieło Karola Darwina o powstawaniu gatunków. W 1871 sytuacja zaogniła kolejna jego praca, w której oznajmił już bez ogródek, że człowiek i małpa różnią się jedynie stopniem rozwoju. Przez dziesięciolecia niechęć teologów do ewolucjonizmu opierała się na jego pozornie materialistycznym i ateistycznym charakterze, niezgodnym z chrześcijaństwem. Takie jego pojmowanie nie było do końca nieuzasadnione, jako że niektórzy używali ewolucjonizmu jako broni przeciwko religii.