Niezłomni

Danuta Siedzikówna ps. „Inka” urodziła się 13 września 1928 roku we wsi Guszczewina w powiecie bielskim. Miała dwie siostry: o rok starszą Wiesławę i o 3 lata młodszą Irenę. W lutym 1940 roku ojciec Danuty Wacław jako polski leśniczy został zesłany na wschód do kopalni złota. Łagry opuścił po ataku Niemiec na Związek Sowiecki, zaciągając się do armii generała Andersa. Z powodu wycieńczenia i chorób zmarł po przejściu armii do Iranu. Matka Danuty służyła w AK. Aresztowana przez Niemców w listopadzie 1942 roku w białostockim więzieniu przeszła ciężkie śledztwo i tortury. Rozstrzelano ją rok później w lesie pod Białymstokiem. Po śmierci rodziców wychowaniem 14-letniej Danusi i jej sióstr zajmowała się babcia. W grudniu 1943 roku „Inka” wraz z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę w AK. W czerwcu 1945 roku za współpracę z konspiracją niepodległościową została aresztowana razem ze wszystkimi pracownikami nadleśnictwa Hajnówka, gdzie pracowała. Została uwolniona z transportu przez patrol 5 Brygady Wileńskiej AK. W brygadzie tej służyła jako sanitariuszka aż do jej rozwiązania we wrześniu. W kwietniu 1946 roku, po wznowieniu działalności brygady, podjęła służbę w szwadronie podporucznika Zdzisława Badochy ps. „Żelazny”. Uczestniczyła w wielu akcjach oddziału, wyróżniając się ofiarnością i poświęceniem. Opatrywała nie tylko partyzantów, ale także rannych żołnierzy KBW i milicjantów. W lipcu 1946 roku „Inka” pojechała do Gdańska po lekarstwa i środki opatrunkowe dla oddziału. Tam została aresztowana w lokalu kontaktowym przy ulicy Wróblewskiego 7. Adres ten zdradziła wcześniej ujęta przez bezpiekę łączniczka Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, która poszła na współpracę z UB. Inka podczas brutalnego śledztwa nikogo nie zdradziła. Skazana została na karę śmierci i zamordowana.