Korona królów. Taka historia...

Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Tak przez wieki mówiono w naszym kraju. Kim był szlachcic? Co go odróżniało od nieszlachetnych sąsiadów? Skąd się wzięła polska szlachta? Bo nazwa - szlachta - przywędrowała do nas z Niemiec i oznacza po prostu ród. Do XII wieku elitą byli rycerze. Rycerzem mógł zostać każdy, kogo stać było na konia lub uzbrojenie. Gdy wokół było już za dużo rycerzy, zwanych szlachtą, zaczęto wprowadzać ograniczenia. W statutach Kazimierza Wielkiego napisano, że pokolenia szlachty ze swych przodków wiodą swój początek. Szlachcice mieli takie sama prawa, ale bardzo różnili się majątkiem. Byli bogacze mający miasto i kilkadziesiąt wsi, jak Jan z Oleśnicy, Melsztyńscy i Kurozwęccy i szaraczkowie, zwani czasami chlebojedźcami, którzy w 40, na spółkę, mieli jedną wieś. Ale i ten możny, i ten szaraczek mieli takie same prawa. Królowie, aby pozyskać sobie szlachtę, rozdawali przywileje. Ludwik Andegaweński w Koszycach w 1374 roku ustalił stały podatek i zobowiązał się, że gdyby chciał do podwyższyć, będzie musiał uzyskać zgodę stanu szlacheckiego. A wszystko po to, aby jedna z jego córek zasiadała na polskim tronie. Władysław Jagiełło zobowiązał się płacić żołd za wojny prowadzone za granicą królestwa i obiecał, że żaden szlachcic nie zostanie uwięziony bez wyroku sądowego. Dzięki temu na polskim tronie zasiadł jego syn. Szlachta stanowiła 10 proc. polskiego społeczeństwa. I umiała o sobie zadbać. Stworzono procedurę naganiania szlachectwa, czyli możliwość jego podważenia. Aby się od niej uwolnić trzeba było przedstawić świadków, którzy potwierdzali szlachetne urodzenie delikwenta. Tylko władca mógł złamać tę zasadę i nadać szlachectwo mieszczaninowi a nawet chłopu za wybitne zasługi Szlachta bardzo dbała o swoje przywileje i prawa. Ale dbała także, choć nie wszyscy, o polska kulturę i wykształcenie młodego pokolenia. Wtedy stawała się prawdziwą elitą.