Jak to działa?

Mikroskop od samego początku jego wynalezienia był przepustką do innego świata - niedostępnego dla ludzkich zmysłów. 400 lat wystarczyło człowiekowi, by z binokulara pozwalającego nieco dokładniej przyjrzeć się naszemu włosowi, stworzyć urządzenie umożliwiające oglądanie pojedynczych atomów. Każde zero’ dodawane do skali powiększenia, odkrywało przed nami
nowe, nieznane dotąd oblicza otaczającego nas świata. Dziś jesteśmy w stanie oglądać pojedyncze cegiełki, z których zbudowana jest materia. Ale pytania o to, jak natura poradziła sobie z ułożeniem tych cegiełek tak, by budowały nieskończoną różnorodność, w dużej mierze wciąż czekają na odpowiedzi.