Giganci historii

Choć przez wiele stuleci Polska posiadała dostęp do morza, nigdy nie miała dobrego pomysłu na skorzystanie z tego dobrodziejstwa. I wojna światowa i służba wielu Polaków w armiach państw zaborczych, uświadomiła władzom odradzającego się kraju konieczność budowy własnej floty dostarczając jednocześnie wielu, doświadczonych już marynarzy. Sprawa wydawała się tak ważna, że Józef Piłsudski wydał rozkaz utworzenia floty jeszcze zanim Polska odzyskała niepodległość, a więc i dostęp do morza 8 listopada 1918 roku. Od tego moment sprawy potoczyły się błyskawicznie. Rozpoczęto od podstaw budowę nowego portu w Gdyni zakupywano i budowano okręty. Rozrastała się flota wojenna, w najdalsze zakątki świata docierały statki handlowe, coraz popularniejsza stawała się żegluga pasażerska, w tym transatlantycka. Morze tak bardzo przykuwało uwagę Polaków, że szybko zaczęły dochodzić do głosu marzenia od stworzeniu polskich kolonii zamorskich. Nie tylko zresztą marzenia Polska Liga Morska i Kolonialna znacznie przekroczyła milion członków. Dwadzieścia lat niepodległości to jednak zbyt krótki okres, na stworzenie liczącej się floty. A mimo to po wybuchu II wojny światowej polskie okręty brały udział w walkach pod brytyjska banderą, polskie statki pasażerskie przewoziły w silnych konwojach sprzęt wojskowy i żołnierzy, a polscy marynarze służyli na okrętach alianckich na wszystkich morzach i oceanach świata.