Było... nie minęło

W siedemnastym dniu wojny polsko - niemieckiej, ze wschodu uderzyli Sowieci. Na rubieżach rzeczypospolitej skrzyżowały się wtedy dwa wielkie szlaki odwrotu polskich oddziałów. Jedne, jak Korpus Ochrony Pogranicza, ruszyły, by wesprzeć walczącą Warszawę. Inne, forsownymi marszami zmierzały na przedmoście rumuńskie, skąd miało wyjść polskie kontruderzenie, rozstrzygające losy zmagań. Rozpoczęło się tez polowanie na rozproszone grupki polskich żołnierzy. Myśliwymi byli miejscowi chłopi, urządzający zasadzki po drogach. W zbrodniczym dziele miejscowi konkurowali z Armia Czerwoną, a liczbowego rezultatu tej rywalizacji nie poznamy zapewne nigdy. Niemniej mimo upływu lat ciągle ujawniane są nieznane fakty. Dziś tez zamierzamy tak uczynić, a opowieść zaczynamy w Bieszczadach, a dokładnie w Krościenku, na granicy z Ukrainą.