Sprawa dla reportera

W pierwszej części podejmiemy sprawę p. Marii, która kilka lat temu przepisała swoją ojcowiznę stary dom rodzinny, nowy dom w stanie surowym oraz grunty rolne - na ukochaną córkę a dziś błaga o pomoc w odzyskaniu majątku, ponieważ obdarowana kobieta, za plecami matki, sprzedała wszystko sąsiadowi, po czym wyprowadziła się do nowego mężczyzny kilkaset kilometrów dalej zostawiając pod opieką Marii swojego niepełnoletniego synka z poprzedniego związku. Córka pani Marii pobiera wszystkie świadczenia na chłopca 500plus i alimenty, choć faktyczna opieka i utrzymanie dziecka spoczywają na babci. Bohaterka reportażu stara się o przysposobienie wnuka, jednak jej podeszły wiek, nienajlepszy stan zdrowia i brak środków finansowych stanowią przeszkodę, ponieważ jest zmuszona dojeżdżać po kilkadziesiąt kilometrów do miasta na badania psychologiczne oraz rozprawy sądowe. Maria obawia się, że w każdej chwili może zostać wyrzucona z rodzinnego domu przez nowego właściciela, a wtedy, jako osoba bezdomna, zupełnie straci szansę na to by zostać rodziną zastępczą dla wnuka.

W kolejnej części podejmiemy interwencję w sprawie rodziny z Warszawy, która walczy z Urzędem Miasta o odzyskanie domu jednorodzinnego w dzielnicy Targówek. Jak twierdzą członkowie tej rodziny, sporna nieruchomość, którą zajmują od wielu pokoleń, jeszcze przed drugą wojną została zakupiona przez ich przodka (dokumenty własności zaginęły), a później, bez ich wiedzy, została przekazana dekretem Bieruta Skarbowi Państwa. Niewyjaśniony stan prawny własności trwał aż do lat 90, kiedy to urzędnicy mieli zmusić bohaterów reportażu do podpisania umowy najmu kilku pomieszczeń w tym domu. Ponadto na mieszkańców nieruchomości została nałożona kara w postaci wielokrotności czynszu za bezumowne korzystanie z pozostałych pomieszczeń w domu.

W kolejnej części powrócimy do licznych spraw reprywatyzacji warszawskich kamienic, które przez ostatnie dwadzieścia pięć lat były obiektem interwencji Sprawy dla reportera.

Ostatnia część, to dramatyczna historia pani Magdaleny, samotnej matki, której kilkuletni synek ma autyzm. Dziecko wymaga nieustannej opieki przez 24 godziny na dobę jest nadzwyczaj ruchliwe, głośne i nie przesypia nocy. Kobieta potrzebuje pieniędzy na jego leczenie, dlatego wpadła na pomysł robienia przetworów, które w ramach podziękowań nieodpłatnie ofiaruje ludziom wspomagającym ją finansowo. Niestety jej domowa produkcja nie podoba się sąsiadom, którzy regularnie, anonimowo donoszą na nią do inspekcji sanitarnej. Pani Magdalena zamiast skupić się na opiece nad synem, poświęca czas na dostosowanie swojej małej kuchni w bloku do wymagań inspekcji sanitarnej. Ponadto jest karana mandatami w wysokości kilkuset złotych np. za brak etykiet na słoikach z mizerią i drylowanymi czereśniami, za brak drzwi w kuchni czy obecność kota w mieszkaniu. Caritas uruchomi sms pomocowy dla synka pani Magdaleny.