Sprawa dla reportera

W pierwszej części podejmiemy sprawę lokatorów poniemieckiego baraku, którego duża część spaliła się kilka tygodni temu. Do dziś nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. Ogień najprawdopodobniej zaprószyli bezdomni alkoholicy, którzy czasem nocowali w niezamieszkałej części budynku. Na miejscu reportażu nieposprzątanym pogorzelisku, ekipa Sprawy dla reportera zastała dwóch samotnych mężczyzn i samotną kobietę, którzy zostali bez żadnej pomocy, bez prądu, w zniszczonym budynku, któremu być może grozi zawalenie. Być może, ponieważ do czasu nagrania reportażu na miejsce pożaru nie przybył przedstawiciel nadzoru budowlanego, który mógłby ocenić stan techniczny budynku. Jednym z lokatorów spalonego baraku jest pan Marek, były działacz Solidarności, którego największym wzorem do naśladowania i życiowym drogowskazem była legenda Solidarności, pani Anna Walentynowicz. Marek poświęcił życie dla innych, oddawał krew, dziś pracuje w szpitalu jako złota rączka i nie może zrozumieć, dlaczego jedyną ofertą pomocy, jaką dostał jest noclegownia dla bezdomnych. Oszczędności życia Marek włożył w remont swojego mieszkanka w baraku, dlatego nie stać go na wynajem.

Bohaterką drugiej części jest dziewczynka zmagająca się z artrogrypozą. Kinga przeszła już czternaście operacji ratujących jej przykurczone stawy, a ostatnią nadzieją na to, że będzie chodzić, jest operacja u dra Paley’a, której koszt - 300 tysięcy złotych - przekracza możliwości finansowe rodziców. Kinga ma tylko dwa marzenia chciałaby zostać lekarzem, żeby pomagać ludziom takim jak ona, natomiast w bliskiej przyszłości pragnie o własnych siłach pójść na koncert swojej muzycznej idolki, Viki Gabor. W akcję zbierania pieniędzy włączył się też kot Parys, który razem z jego właścicielem przeszedł 2500 km, żeby zwrócić uwagę opinii publicznej na sprawę Kingi oraz wspomóc zbiórkę. Caritas Polska uruchomiła sms pomocowy dla dziewczynki oraz utworzyła konto w serwisie uratujecie.pl.

Kolejna część programu będzie kontynuacją sprawy dwóch samotnych, schorowanych braci, rolników. Po raz pierwszy ich historię nagłaśnialiśmy w 2018 roku, kiedy zostały im odebrane zwierzęta gospodarskie krowy, konie i świnie. Powodem miały być złe warunki bytowe. Po dwóch latach ponownie pojechaliśmy do gospodarstwa naszych bohaterów. Część zwierząt do nich wróciła, jednak dramat braci się nie skończył, ponieważ organizacja, która odebrała im zwierzęta, wystawiła rachunek na kilkaset tysięcy złotych za opiekę nad krowami i świniami. Dziś po raz kolejny wracamy do sprawy rolników, ponieważ chcą oni publicznie podziękować jednemu z ekspertów programu posłowi Zbigniewowi Kuźmiukowi, który poruszony dramatem schorowanych mężczyzn, z własnej kieszeni pokrył koszty powrotnego transportu zwierząt do gospodarstwa, opłacił część kosztów sądowych, pomógł również uzyskać zapomogi z ośrodków pomocy społecznej. Wdzięczni naszemu programowi oraz Panu Posłowi są również przedstawiciele miejscowej gminy, której groziło, że będzie musiała pokryć kilkusettysięczne koszty opieki nad zwierzętami wystawione przez organizację, która odebrała zwierzęta braciom.

W ostatniej części powrócimy do sprawy Amelki chorej na rdzeniowy zanik mięśni. Jej rodzice błagali o pomoc w zbiórce pieniędzy na najdroższą terapię lekową na świecie. Wokół potrzebującej dziewczynki zgromadziło się mnóstwo ludzi dobrej woli, swoim talentem służyli m.in. miejscowi tancerze zumby, którzy pomagali nagłośnić zbiórkę. Niestety, oddolne akcje, choć wspaniałe, nie wystarczały. Żeby zebrać 9 milionów złotych potrzebne było nagłośnienie na skalę całego kraju, co zrobiliśmy w styczniu tego roku.