Sprawa dla reportera

Pierwsza część zostanie poświęcona schorowanej staruszce, którą synowa – wdowa po zmarłym synu, chce umieścić w domu pomocy społecznej. Sprzeciwia się temu drugi syn, pan Piotr, i zarzuca bratowej, że skoro została obdarowana przez jego matkę gospodarstwem i domem, to powinna poczuwać się do opieki nad nią. Piotr twierdzi, że wyłącznie on sprawuje opiekę nad matką, jest u niej codziennie rano przed pracą oraz po południu po pracy, spędza z matką wszystkie weekendy i święta, traci już siły i błaga bratową oraz jej córki, żeby mu pomogły, ponieważ nie wybaczyłby sobie, gdyby jego mama dożywała w ośrodku, bez czułej opieki najbliższych.

W drugiej części zajmiemy się sprawą pani Żanety będącej w sporze z firmą wynajmującą samochody na minuty, która zarzuca Żanecie, że gwałtownie hamując doprowadziła do kolizji drogowej, uszkodzenia zderzaka, po czym zbiegła z miejsca zdarzenia. Kobieta twierdzi, że w żadnej kolizji nie uczestniczyła, zwróciła sprawny samochód, a o zdarzeniu dowiedziała się dopiero po 3 miesiącach. Koszt naprawy zderzaka wyceniono na ponad trzy tysiące złotych, natomiast opłaty dodatkowe - na półtora miliona. Ponadto Żaneta została uznana przez sąd winną wypadku. Walczy, bo twierdzi, że skazano ją niesłusznie, a świadkiem jest m.in. jej narzeczony, którego wiozła wynajętym samochodem w dniu rzekomej kolizji i który również nie usłyszał ani nie odczuł zderzenia dwóch pojazdów.

Kolejna część będzie kontynuacją sprawy pani Agnieszki, która od ponad roku nie widuje dwójki swoich dzieci, ponieważ, jak twierdzi, ich ojciec ukrywa je przed nią. Kobieta nie wie nawet, czy dziewczynki w ogóle przebywają na terenie kraju. Poszukiwaniom nie można było nadać biegu, ponieważ ojciec miał pełnię praw rodzicielskich. Za dziewczynkami tęsknią dziadkowie macierzyści oraz siostrzyczki cioteczne, które nie rozumieją, dlaczego utraciły kontakt z córkami pani Agnieszki. Po emisji pierwszej odsłony tego dramatu sąd orzekł całkowite odebranie praw rodzicielskich ojcu dziewczynek, jednak wciąż nie można nadać biegu poszukiwaniom, ponieważ wyrok jest nieprawomocny.

W ostatniej części zapowiemy reportaż o Kindze zmagającej się z artrogrypozą. Dziewczynka przeszła już czternaście operacji ratujących jej przykurczone stawy, a ostatnią nadzieją na to, że będzie chodzić, jest operacja u dra Paley’a, której koszt przekracza możliwości finansowe jej rodziców - 300 tysięcy złotych. W akcję zbierania pieniędzy włączył się też kot Parys, który razem z jego właścicielem przeszedł 2500 km, żeby zwrócić uwagę opinii publicznej na sprawę Kingi oraz wspomóc zbiórkę. Caritas Polska uruchomiła sms pomocowy dla dziewczynki.